Zegar biologiczny

Kiedyś zmiany społeczne zachodziły zdecydowanie wolniej niż dzisiaj. Przykładowo, przez wieki model przeciętnej polskiej rodziny wyglądał mniej więcej tak samo – kobieta zajmowała się wychowywaniem dzieci i prowadzeniem domu, a mężczyzna zapewniał im utrzymanie oraz chronił je przed niebezpieczeństwami.

W drugiej połowie XX i na początku XXI wieku wiele się jednak w tej materii zmieniło. W dzisiejszych czasach zdecydowanie większy odsetek kobiet chce być aktywna zawodowo i, oczywiście, jest to jak najbardziej zrozumiałe.

Są jednak negatywne skutki występowania tej tendencji. Zdaje się, że ma ona znaczący wpływ na wydłużanie się średniego wieku, w którym kobiety zachodzą w pierwszą ciążę.

Nie byłoby z tym większego problemu, gdyby nie biologia, której nie da się oszukać. Dwudziestolatka ma zdecydowanie większe szanse na urodzenie zdrowego dziecka niż czterdziestolatka.

Owszem, współczesna medycyna potrafi wiele zmienić, jednak zegara biologicznego chyba nie da się zbyt drastycznie spowolnić. Oczywiste jest to, że kobiety mają dokładnie takie same prawo do kształcenia się i robienia kariery zawodowej jak mężczyźni – w XXI wieku z tym poglądem po prostu nie da się dyskutować.

Warto by jednak zastanowić się nad tym, w jaki sposób można by ułatwić paniom łączenie życia zawodowego z macierzyństwem. Tak naprawdę, jest to bardzo poważny problem, którym jak najszybciej powinno zająć się państwo.

Wprowadzenie becikowego w postaci jednorazowej zapomogi w wysokości tysiąca złotych raczej niczego tutaj nie zmieni.